Ubezpieczenie w podróży

Nie da się wyruszyć w długą drogę bez odpowiedniego ubezpieczenia. Mam nadzieję, że pogląd ten podzielają wszyscy podróżnicy, ponieważ nawet jeśli ktoś stara się być bez przerwy bardzo ostrożnym, to jakieś prawdopodobieństwo wypadku jednak występuje, może też przydarzyć się choroba - mniejsza, którą bez problemu da się "opędzić" podstawowymi lekami dostępnymi w aptece, ale też taka, która będzie wymagała pomocy lekarza albo nawet hospitalizacji.

Kilkorgu osobom odpowiadałem już indywidualnie na temat naszego sposobu zapewnienia sobie opieki medycznej, zainteresowanie tematem więc jest, dlatego też zdecydowałem się opisać nasze doświadczenia na blogu.

Planując wyjazd do Azji długo szukałem rozwiązania, które pozwoliłoby nam czuć się komfortowo podczas podróży. Znalezienie tego, czego potrzebowaliśmy, nie było łatwe. Polskie firmy ubezpieczeniowe mają w ofercie ubezpieczenia podróżne, ale zarówno maksymalne sumy ubezpieczenia oraz terminy ważności polisy (często do trzech miesięcy) były dalekie od oczekiwań. Szczególnie warto zwrócić uwagę na maksymalną sumę polisy. Oferowane powszechnie sumy rzędu 50-100 tys. euro na pierwszy rzut oka wyglądają na wystarczające, ale jeśli wyobrazimy sobie (mało w sumie prawdopodobny, ale jednak) wypadek, po którym trzeba spędzić w renomowanym szpitalu kilka tygodni na oddziale intensywnej opieki medycznej, a potem pokryć koszty medycznej repatriacji (transportu) do Polski, to suma taka może okazać się niewystarczająca, nawet jeśli mówimy o niezbyt wygórowanych cenach usług medycznych w części krajów. A co, jeśli przykra sytuacja przydarzyłaby się w ekstremalnie drogiej Australii?

Ponieważ w Polsce nie znalazłem odpowiedniego rozwiązania, spróbowałem szczęścia za granicą. Dość popularne wśród osób wyjeżdżających na dłużej jest ubezpieczenie World Nomads, ale po pierwsze wychodziło zbyt drogo, a po drugie pakiety wydały mi się mało elastyczne i nie do końca dopasowane do naszych potrzeb.

Po dłuższych poszukiwaniach natrafiłem na ofertę pod nazwą True Traveller, ubezpieczenie dostarczane przez brytyjską firmę ubezpieczeniową, oferującą akceptowalny (choć w sumie jednak dość znaczący) poziom cen, trzy główne pakiety do wyboru oraz możliwość wykupienia opcji dodatkowych (3 pakiety sportów ekstremalnych, ubezpieczenie sprzętu elektronicznego, zniesienie udziału własnego, zakup ubezpieczenia jeśli podróż już trwa i kilka innych), które umożliwiły nam skonstruowanie polisy idealnie skrojonej na nasze potrzeby. Zadowoleni z usługi byliśmy na tyle, że opłaciliśmy w tej samej firmie przedłużenie polisy, korzystając ze zniżki 10% dla stałych klientów.

Chciałbym jasno podkreślić, że niniejszy tekst nie jest artykułem sponsorowanym. Opisujemy naszą własną historię, a zdecydowaliśmy się na polecenie konkretnego przedsiębiorcy, ponieważ nasze doświadczenia z nim na każdym etapie są według nas bardzo pozytywne i satysfakcjonujące, a oferta - szczególnie w porównaniu do polskich ubezpieczycieli - ma charakter unikalny, a przy tym kompleksowy. No i sporo osób wydało się być zainteresowanymi tematem.

Jakie są przewagi polisy True Traveller? Przede wszystkim wysoka suma ubezpieczenia. W naszej opcji - środkowej - jest to kwota 5 milionów funtów brytyjskich, co daje faktyczny "peace of mind", niezależnie od tego czy wykorzystanie takiej kwoty w jakichkolwiek okolicznościach byłoby możliwe. Ponadto bardzo elastyczne pakiety i opcje dodatkowe, które niemalże idealnie można dopasować do własnych potrzeb. A do tego coś, czego nie mogliśmy wiedzieć w momencie zakupu polisy, choć stało się dla nas jasne w momencie jej trwania: wysoki poziom obsługi i dostarczenie w potrzebie wsparcia dokładnie takiego, jakiego oczekiwałem od profesjonalnej firmy ubezpieczeniowej.

Nie chcę w szczegółach rozpisywać się na temat kosztów polisy i poszczególnych opcji, gdyż łatwo można to sprawdzić bezpośrednio na stronie True Traveller wypełniając prosty formularz i zaznaczając/odznaczając poszczególne opcje w zależności od swoich potrzeb. Wycena polisy odbywa się online, bez udziału agenta, a zakupu polisy również można dokonać na stronie internetowej płacąc kartą kredytową.

Dlaczego jesteśmy zadowoleni z poziomu obsługi? Przy jedynym (odpukać) przypadku, gdzie konieczna była pomoc lekarza, po telefonie na linię assistance ubezpieczyciel wziął na siebie ciężar zorganizowania pomocy i pokierowania kolejnymi krokami. Do tematu został włączony przedstawiciel ubezpieczyciela na Azję, który zorganizował bezpośrednie pokrycie przez firmę kosztów leczenia ambulatoryjnego w prywatnym szpitalu na indonezyjskim Lomboku. Bez szemrania zostały pokryte koszty wszystkich procedur medycznych, które zostały zaordynowane przez lekarza (w tym badań laboratoryjnych i przepisanych lekarstw). Z własnej kieszeni nie musieliśmy wyłożyć nawet jednej rupii.

Natomiast jeden rachunek (który wcześniej tego samego dnia opłaciłem z własnej kieszeni) za konsultację internisty przesłałem listem poleconym na adres ubezpieczyciela w Wielkiej Brytanii i ku mojemu zaskoczeniu zwrot pieniędzy znalazł się na moim rachunku funtowym w polskim banku już dwa dni robocze po dacie dotarcia przesyłki do firmy (śledziłem drogę przesyłki w systemie pocztowym).

Ponadto w kolejnych dniach po interwencji pracownicy kontaktowali się ze mną pytając, czy sytuacja ulega poprawie i przypominając, że w przypadku nawrotu choroby powinienem jak najszybciej wrócić do szpitala, który cały czas ma otwartą promesę pokrycia kosztów mojego leczenia. Miłe.

Spróbujmy wypunktować plusy i minusy oferty True Traveller:

+ zróżnicowane pakiety główne
+ wysoka suma ubezpieczenia
+ możliwość pokrycia aktywności ekstremalnych zgrupowanych w 3 pakiety w zależności od potrzeb (w tym, co rzadkość, jazda motocyklem off-road)
+ wliczone ubezpieczenie oc w zakresie szkód osobowych
+ możliwość ubezpieczenia gotówki, bagażu, sprzętu elektronicznego
+ możliwość objęcia ochroną ubezpieczeniową zdarzeń wynikających z występujących przed zawarciem umowy ubezpieczenia chorób za dodatkową opłatą
+ bardzo profesjonalna i sprawna obsługa polisy w przypadku wystąpienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem
+ przejrzyste i jednoznaczne ogólne warunki ubezpieczenia, jasny katalog wyłączeń odpowiedzialności z podejściem, które określiłbym mianem "fair"
+ błyskawiczny zwrot pieniędzy w przypadku opłacenia kosztów we własnym zakresie
+ drobne usługi medyczne (o wartości do 500 GBP) nie muszą być anonsowane wcześniej u ubezpieczyciela; wystarczy przesłać na adres firmy rachunek wraz z diagnozą lekarza (może być w lokalnym języku)
+ elastyczny wybór regionów świata objętych ochroną ubezpieczeniową (a przy dłuższych polisach stopovery nawet na 14 dni w dowolnym miejscu na świecie dodawane są w gratisie)
+ dobry stosunek jakości do ceny

- umowa ubezpieczenia i warunki polisy są w języku angielskim
- obsługa polisy odbywa się w języku angielskim
- polisa opiera się na prawie angielskim i ewentualne spory rozstrzygane są przed sądami w Anglii
- w przypadku opłacenia kosztów pomocy lekarskiej we własnym zakresie konieczne jest przesłanie do Wielkiej Brytanii oryginałów rachunków; skany nie wystarczą
- ochrona ubezpieczeniowa nie działa w krajach (bądź tylko w niektórych regionach krajów oznaczonych na mapkach kolorem czerwonym lub pomarańczowym), co do których brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało zalecenie powstrzymania się przed podróżą; przed udaniem się w podróż należy to sprawdzić na stronie https://www.gov.uk/foreign-travel-advice
Ważne: to że jeden z regionów danego kraju jest na "czarnej" liście nie oznacza, że nie można udać się do innych, bezpiecznych części kraju (przypadek ten dotyczy np. Filipin i uznawanej przez Brytyjczyków za niebezpieczną wyspy Mindanao, czy małych wysepek położonych u wschodnich brzegów Borneo).

Mam nadzieję, że ten post okazał się przydatny dla osób poszukujących dobrego ubezpieczenia podróżnego o szerokim zakresie. Nawet jeśli oferta naszego ubezpieczyciela nie przypadnie komuś do gustu, może chociaż udało mi się zwrócić wam uwagę, że korzystnych opcji ubezpieczeniowych warto szukać także za granicą. Dla nas to w sumie nie nowość - jadąc 4 lata temu na urlop do USA ubezpieczyliśmy się w amerykańskiej firmie, gdyż suma polskiej polisy wystarczyłaby może w horrendalnie drogich (pod względem cen usług medycznych) Stanach na 3 doby pobytu na OIOM-ie wraz z zabiegami.

I tylko paradoksem pozostaje fakt, że w przypadku ubezpieczeń najlepszą opcją i powodem do radości jest sytuacja, kiedy w zamian za opłaconą składkę nie dostaniemy żadnego świadczenia. Dostajemy za to poczucie bezpieczeństwa, a to już samo w sobie jest bezcenne.

Komentarze

  1. Miłe,że na obczyźnie nie jesteśmy pozostawieni sami sobie, tylko można skorzystać z ubezpieczenia w razie potrzeby. niestety u nas w kraju niektórzy ubezpieczyciele chętnie pobierają składki niestety nic nie dając w zamian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na rękach wcale mnie nie nosili... I masażu w gratisie nie było... Słaby serwis ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Łączna liczba wyświetleń